Medycyna naturalna


Witam na witrynie poświęconej szeroko pojętej profilaktyce zdrowotnej, zasadom stosowania środków pochodzenia naturalnego oraz racjonalnemu odżywianiu.
Kilka słów o sobie. Nazywam się Andrzej Janus. Jestem absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej - rocznik 1976. Przez cały okres swojej kariery zawodowej pracowałem w wojskowej i cywilnej służbie zdrowia. Specjalizacja - pediatria I stopnia. W 1994r przeszedłem na emeryturę wojskową i podjąłem pracę jako pediatra w zakładzie opieki zdrowotnej. Zacząłem w tym czasie interesować się zagadnieniami związanymi z medycyną naturalną - odżywianiem, homeopatią, ziołolecznictwem oraz stosowaniem suplementów żywieniowych. Ukończyłem w tym czasie II stopniowy, dwuletni kurs z homeopatii dla lekarzy i farmaceutów, kilka kursów dotyczących biochemicznego funkcjonowania organizmu. W 2001r zaprzestałem wykonywania zawódu lekarza medycyny akademickiej i całkowicie poświęciłem się medycynie naturalnej. Swoje doświadczenia w stosowania medycyny naturalnej w praktyce, przedstawiam na poniższej witrynie i opublikowanych książkach.

Wszelkie informacje zawarte na tej witrynie internetowej odzwierciedlają wyłącznie moje poglądy i nie stanowią zaleceń medycznych. Stosowanie się do wskazówek tu zamieszczonych odbywa się na własną odpowiedzialność. Nie odpowiadam za ewentualne szkody mogące powstać w wyniku stosowania się do zaleceń podanych w treści zamieszczonych tu informacji.




NATURALNA CZY KONWENCJONALNA ?


Do czasów Ludwika Pasteura przyczyna chorób zakaźnych pozostawała nieznana. Uczony ten jako pierwszy wykrył czynniki, które doprowadzają do rozwoju chorób zakaźnych, a odkrycie to stworzyło podwaliny współczesnej medycyny. Głosił pogląd, że jeśli przyczyną zachorowań są zarazki, to logiczne wydaje się, że można zapobiec chorobom niszcząc je, zanim przedostaną się do wnętrza organizmu. Gdy miał 50 lat udowodnił, że wąglik, chorobę zwierzęcą, wywołuje określony gatunek mikroorganizmów. W wyniku hodowli otrzymał osłabioną postać bakterii wąglika; po wstrzyknięciu ich zwierzętom okazało się, że zapobiegają one rozwinięciu się pełnoobjawowej postaci choroby i uodparniają na ponowne pojawienie się infekcji. Dało to początek pracom nad szczepionkami przeciwko innym chorobom. Pasteur uważał ponadto, że wyizolowanie danego zarazka, a potem odkrycie środka go niszczącego, może doprowadzić do likwidacji wszelkich chorób zakaźnych gnębiących ludzkość. Jeszcze za swojego życia Ludwik Pasteur przyznał, że obecność chorobotwórczych czynników w organizmie nie jest równoznaczna z chorobą zakaźną. Ważniejszy od nich jest stan środowiska wewnętrznego organizmu oraz jego ogólna odporność na rozwój infekcji. Dlatego tak ważne jest utrzymanie wewnętrznego środowiska organizmu w stanie czystości, a to z kolei zależy w głównej mierze od stanu mikroflory przewodu pokarmowego. Innymi ważnymi czynnikami predysponującymi do pojawienia się zakażenia są: niewłaściwe odżywianie, zły stan psychiczny, złe warunki bytowe, zbyt mała lub nadmierna aktywność ruchowa, niehigieniczny tryb życia, stosowanie używek, przebyte choroby i urazy.
     Świat lekarski za życia Pasteura podzielił się na dwa obozy, zajmując całkowicie odmienne stanowiska dotyczące przyczyn rozwoju chorób zakaźnych. Jedni uznali mikroby za jedyny czynnik chorobotwórczy, drudzy wzięli też pod uwagę inne czynniki, jakimi są stan środowiska wewnętrznego organizmu oraz czynniki środowiskowe. Jestem zwolennikiem tej drugiej teorii, co nie oznacza, że nie biorę pod uwagę mikrobów jako czynnika zakaźnego, ponieważ wobec niektórych z nich ludzie są całkowicie bezbronni i dochodzi do zakażenia, pomimo dobrej kondycji organizmu i sprawnie funkcjonującego systemu odpornościowego.
     Współczesna medycyna akademicka zbudowała swoje fundamenty na teorii chorób zakaźnych. Mikroorganizmy chorobotwórcze uznano za podstawowy czynnik etiologiczny większości schorzeń. Nie podjęto szeroko zakrojonych badań mających na celu analizę i poszukiwanie innych czynników doprowadzających do rozwoju chorób. Podstawowym kierunkiem rozwoju współczesnej medycyny stała się walka z mikrobami. Podstawą leczenia większości chorób infekcyjnych stała się antybiotykoterapia, a innych schorzeń – farmakoterapia chemiczna. Odsunięto w cień inne, niewygodne dla współczesnej medycyny, teorie dotyczące wspomagania organizmu w powrocie do zdrowia, w tym poprawy funkcjonowania jego systemu odpornościowego. Pomija się też milczeniem informacje o skutkach ubocznych leczenia farmakologicznego w tym polipragmazji.

Po dwudziestu latach pracy w zawodzie lekarza pediatry stwierdziłem z przerażeniem, że stan zdrowia moich pacjentów, leczonych z powodu schorzeń alergicznych i infekcyjnych systematycznie pogarsza się, mimo stosowania najbardziej nowoczesnej farmakoterapii. Doszedłem do wniosku, że albo ja popełniam błędy w leczeniu, albo niewłaściwy jest system leczenia stosowany w placówkach służby zdrowia. Zacząłem dogłębnie analizować ten problem.
Jako bazę moich rozważań wybrałem astmę oskrzelową, gdyż stanowić może ona typowy przykład sposobu leczenia objawowego. Nie będę opisywał etiologii dychawicy oskrzelowej oraz skutków jakie ta choroba wywiera na organizm, ale skupię się na sposobie jej leczenia.
Doszedłem do wniosku, że wszystkie leki wyprodukowane przez przemysł farmaceutyczny do leczenia tego schorzenia mają działanie wyłącznie objawowe i niczego nie leczą. Ich stosowanie częściowo likwiduje skutki postępującego procesu chorobowego, opóźnia wytworzenia się nieodwracalnych zmian w obrębie układu oddechowego i pośrednio w układzie krążenia. Oto przykłady:
  1. Do likwidacji dołączającej się infekcji bakteryjnej, w trakcie trwania astmy oskrzelowej, używa się antybiotyków. Stosuje się je powszechnie i zwykle bezzasadnie, a nawet w przypadku błachej infekcji kataralnej. Antybiotyki niszczą bakterie chorobotwórcze i przy okazji korzystne dla naszego zdrowia bakterie jelitowe. Zaburzenia składu flory bakteryjnej jelita grubego wykorzystują do swego rozwoju drożdżaki Candida. Osłabiony system odpornościowy organizmu nie jest w stanie zapobiec przekształceniu się ich w grzyby. Te natomiast wytwarzają grzybnię, która atakuje wszystkie tkanki organizmu i do astmy oskrzelowej dołącza się nowa choroba - grzybica Candida (kandydoza). Poza tym antybiotyki pośrednio rozleniwiają i osłabiają system odpornościowy nie mobilizując go do zwalczania infekcji, spełniają więc rolę jego protezy. Sprawnie funkcjonujący organizm i w nim system immunologiczny powinien sam zlikwidować bakterie w wstępnym okresie rozprzestrzeniania się infekcji na cały organizm. W związku z tym, działania lekarzy w początkowym okresie rozwoju infekcji, powinny skupić się na obserwacji i ewentualnym niesieniu pomocy choremu w przypadku istotnej dysfunkcji tego systemu ochrony. Producenci farmaceutyków oraz lekarze, utwierdzili nas w przekonaniu, że organizm sam nie poradzi sobie z rozwijającym się zakażeniem, i że antybiotyk stanowi jedyną formę zwalczania wszelkich chorób infekcyjnych. Mało kto zdaje sobie z tego sprawę, że nasz organizm jest sam w stanie zwalczyć większość chorób oraz z tego, jak wielkie drzemią w nas zdolności do samonaprawy i samoregulacji. Nikomu nie zależy na przekazywanie informacji społeczeństwu, dotyczących profilaktyki pro-zdrowotnej oraz zagrożeń związanych z coraz bardziej powszechnym stosowaniem chemicznych leków farmaceutycznych.
    Moim zdaniem, antybiotyki powinny być stosowane tylko w wyjątkowych przypadkach, kiedy mamy do czynienia z zaburzeniami pracy systemu odpornościowego i grożącymi powikłaniami związanymi z rozwojem zakażenia.


  2. W celu zmniejszenia stanu zapalnego oskrzeli i oskrzelików używa się preparatów farmaceutycznych z grupy kromegenów, kromoglikanów oraz sterydów. Zmniejszają obrzęk śluzówki wyścielającej od środka ścianę oskrzeli i tym samym poprzez zwiększenie ich drożności, ułatwiają oddychanie. Nie leczą więc przyczyny powstającego obrzęku ale zmniejszają nasilenie objawów, które on wywołuje.

  3. Do usuwania lepkiego śluzu tworzącego się w procesie zapalnym oskrzeli, służą najróżniejsze preparaty chemiczne i roślinne. Mają także tylko działanie objawowe i nie likwidują przyczyny tworzenia się nadmiernej jego ilości.


  4. Działanie również objawowe maja preparaty rozszerzające skurczone ściany oskrzeli, spowodowane kaskadowo postępującą reakcją alergiczną. Są to leki krótko i długodziałające, często ratujące życie.
Chory na astmę oskrzelową, stosujący wyżej wymienione leki, jest do końca swojego życia skazany na ich używanie i to w coraz większej ilości. W trakcie czytania powyższego tekstu może nasunąć się następujące pytanie: czy można wyleczyć się z tej choroby? O ile uwzględnimy fakt, że astma oskrzelowa jest jedynie zespołem objawów a nie chorobą, to likwidując ich pierwotną przyczynę, można doprowadzić do calkowitego wyleczenia lub poprawy ogólnego stanu zdrowia w przypadku zmian utrwalonych w układzie krążeniowo-oddechowym.
Studia z zakresu stosowania leków homeopatycznych nauczyły mnie innego spojrzenia na problem choroby. Zadaniem lekarza jest ustalić, które schorzenie było pierwotnnym źródłem choroby, a które następstwem tego pierwszego. Jest to trudne, ale możliwe do ustalenia. Mogę sobie przypisać za sukces wyleczenie wiele dzieci z astmy oskrzelowej, u których nie doszło jeszcze do pojawienia się zmian utrwalonych wieloletnim przebiegiem choroby. W założeniach współczesnej medycyny wydaje się to nieprawdopodobne. Podstawowym warunkiem odzyskania pełnego stanu zdrowia jest:
  1. Zmiana sposobu odżywiania dostosowania do sposobu trawienia składników odżywczych przez dany organizm oraz szybkości przemiany materii.
  2. Oczyszczenie przewodu pokarmowego poprzez odblokowanie kosmków jelitowych biorących udział w procesie wchłaniania składników pokarmowych.
  3. Likwidacja pasożytów i ewentualnie grzybów.
  4. Usunięcie toksyn nagromadzonych w całym organizmie ale głównie w narządach miąższowych - wątrobie, nerkach, śledzionie.
  5. Oczyszczenie układu krążenia ze złogów wapiennych i cholesterolowych. Złogi zmniejszają średnicę naczyń tętniczych i żylnych, prowadząc do pogarszającego się odżywienia i dotlenienia tkanek.
  6. Uzupełnianie diety mikro i makroelementami, ewnentualnie w razie potrzeby - witaminami, związkami pochodzenia roślinnego, aminokwasami, nienasyconymi kwasami tłuszczowymi.
Analizując sposób leczenia większości chorób, doszedłem do smutnego wniosku, że nie leczy się przyczyn ich wystąpienia ale ich objawy i/lub następstwa. Reklamy w środkach masowego przekazu nakłaniają ludzi do leczenia objawów bólu głowy, gorączki, bólu stawów, niestrawności, objawów związanych z przekwitaniem, czyli - powszechnej i masowej konsumpcji niebezpiecznych dla zdrowia preparatów chemicznych. Większość z nich jest dostępna w aptekach bez recepty i nikogo nie interesują następstwa ich spożywania.
Przewlekła kumulacja w organizmie tych specyfików, osłabi w końcu nasz system odpornościowy. Wcześniej czy później, stanie się to przyczną przewlekłych chorób określanych jako cywilizacyjnych i kolejnych wizyty u lekarzy. Przepisywany jest następny zestaw leków likwidujący poprzednie objawy i następny tych poprzednich, i tak dalej, i dalej.......
W miarę "postępów'' w leczeniu wzrasta ilość i nasilenie pojawiających się negatywnych objawów, określanych jako kolejne choroby. Byłem tego nieświadomy podczas swojej całej kariery zawodowej, lekarza medycyny akademickiej.


Autor artykułów & webmaster: Andrzej Janus
Kontakt:

tel. kom.  +48 506 342 716
-----------------------------------------------------------------------------
Praca:
Gabinet medycyny naturalnej BioMedicus w Zduńskiej Woli
Rejestracja w godz. 10.00 - 18.00,      tel. 513 006 315

Copyright by Andrzej Janus